Już nie tylko kierowcy mogą przebierać wśród ofert pracy!

Sytuacja na rynku pracy w Polsce wciąż się polepsza. Kiedyś marzeniem wielu osób było znalezienie zatrudnienia – dziś coraz częściej dochodzi do zjawiska w którym to potencjalni pracownicy mogą stawiać swoim ewentualnym pracodawcom warunki. Zjawisko to nazywane jest rynkiem pracownika. Ciekawe może być także to, że taka sytuacja dotyczy coraz większej ilości branż. Na różnych portalach pracowniczych znajdziemy różnorodne oferty pracy dla kierowcy i nie tylko. Zapewne wielu przedsiębiorców, którzy nie zdążyli zaadaptować swoich firm do nowych realiów zastanawia się skąd w ogóle ten trend się wziął? Otóż przyczyn jest bardzo dużo i aby je wszystkie wymienić należałoby pewnie napisać co najmniej pracę magisterską. Niemniej jednak kilka najważniejszych możemy wymienić. Z pewnością należą do nich emigracja i zmiana pokoleniowa. Otóż coraz częstszym zjawiskiem jest to, że ludzie mieszkający w naszym kraju otwarcie mówią o emigracji. Chcieliby bowiem nie tylko godnie zarabiać, lecz także gdzieś pod skórą czują, iż bardziej pasują do „zachodniej mentalności”. Na dodatek w dzisiejszych czasach mnóstwo jest możliwości, aby szlifować dowolny język obcy więc to co dla wielu było kiedyś przeszkodą nie do pokonania dziś jest jedynie błahostką. Kolejnym czynnikiem, który znacząco wpłynął na rynek pracy jest zmiana pokoleniowa. Młodzi ludzie – nazywani także „millenialsami” (odnosi się to do osób urodzonych w okolicach 2000 roku) mają już inaczej ukształtowane myślenie, niż chociażby ich rodzice. Młodzi ludzie nie tylko są odważniejsi w podejmowaniu radykalnych często decyzji o zmianie swojego miejsca pracy, lecz także co podkreślają sami pracodawcy nieco nielojalni. Doszło nawet do tego, że nikogo już nie dziwi fakt, że np. młody pracownik porzucił pracę nikomu się z tego nie tłumacząc. Oczywiście pozostaje pytanie czy jest to prawidłowe postępowanie. Jednak najważniejsze na czym kolejne rządy powinny się skupić to wdrożenie narzędzi do powstrzymania tego procesu.
W przeciwnym razie naszej gospodarce grozi katastrofa.